czwartek, 10 lipca 2014

Lifestyle. My.

Od początku ZGK to miał być blog mieszany - nie tylko Parentingowy. Skoro tak więc trzeba zacząć mieszać :) Jak już wspominałam nie dorobiliśmy się jeszcze SWOJEGO miejsca. Takiego w 100% Naszego. Na dodatek nie mieszkamy sami - mieszkamy z moją Mamą. Mija w tym roku 4 lata jak tak sobie mieszkamy. ALE. Właśnie.. Od 2 lat jest nas już trójka i bywa czasem ciężko mieszkać z Mamą/Babcią/Teściową. Niby Mama się nie wtrąca - naprawdę Jej się to udaje z małymi wyjątkami dosłownie raz na bardzo długi czas. Zazwyczaj dotyka to TYLKO mnie - Mama nie ma w zwyczaju czepiać się Zięciunia ( dobrze Mu ... ) Ale bywa, jak to w życiu że odbija się to nas Naszej trójce. 

Ale nie o tym chciałam pisać. Zawsze miałam wiele pasji -  zazwyczaj ściśle związanych z tematem artystycznym. Teraz wiele odłożyłam na bok. Wiadomo - życie. Chociaż po cichu przyznam, że mi tego brakuje... I tak sama sobie szukam miejsca, okazji żeby przez moment iść w tym kierunku. Jednym z takich momentów jest planowanie jak to będziemy kiedyś mieszkać. Uwielbiam to...
Marzenia, marzeniami ale perspektywa jest. Nie zdradze jaka - bo to jeszcze nic pewnego wbrew pozorom. Ale dzięki temu wiem czego szukać. Wyzwanie jest. A to mi pasuje.

Najpierw było nastawienie na wielki salon połączony z kuchnią - w poszukiwaniach był to Nasz priorytet. Teraz życie nam podsunęło inną możliwość i jest pewne wyzwanie ... Odnośnie kuchni. Jaki? Zdradzę innym razem a będzie to bardzo ciekawe;)
*
Pozostaje salon, Dzięki tej zmianie całkiem spory. Ale zawsze marzyłam o takim, w którym będzie miejsce także na MOJE osobiste biurko do pracy. Bo co bym nie wybrała wiem, że takie będzie mi potrzebne :)
Chcecie wiedzieć o czy  marzę? Więc się dzielę :)




**
*,** - zdjęcia źródło: internet.